Tone at the top

Tekst ten został opublikowany na « Salon24 » 19 maja 2013 roku. Powielam go, bo uważam, że nie stracił na aktualności.
Tone at the top” to pojęcie, które powstało i początkowo przyjęło się w środowisku rewidentów finansowych /audytu finansowego/.  Znacząco zyskało na popularności po aferach związanych z takimi firmami jak Enron, WorldCom, Tyco.
Polskie środowiska związane z audytem i rewizją finansową tłumaczą to pojęcie jako „przykład z góry” co niestety nieco zawęża właściwe rozumienie tego pojęcia. Bowiem nie chodzi tylko i wyłącznie o sam przykład i ustanawiane szczegółowe uregulowania dotyczące funkcjonowania jakiejś społeczności ale o klimat /kulturę społeczną/ jaki tworzony jest i pielęgnowany przez kierownictwa i liderów firm i instytucji.

Tone at the top” nie dotyczy tylko biznesu – wielkich korporacji i instytucji. Pojęcie to można odnieść do każdej grupy społecznej – rodziny, szkoły, parafii, spółdzielni lub wspólnoty mieszkaniowej, stowarzyszenia obywatelskiego a nade wszystko do państwa i jego struktur zarządczych: rządu, administracji centralnej i samorządowej oraz społeczności lokalnych. Wszędzie tam, są osoby (powinny być), które nadają określony ton funkcjonowaniu określonej społeczności – ów klimat, kulturę postępowania i zachowania; system wartości.

 Właściwy klimat to coś, co zachęca ludzi do wyboru dobra. Ale klimat to również może być coś, co będzie zachęcać do nieuczciwości i zniechęcać do uczciwości. Ów klimat wpływa na nasze postrzeganie zjawisk i ocenę zdarzeń, na nasze zachowanie i postępowanie. Klimat („tone at the top”) jest katalizatorem zmian – pożądanych lub niechcianych.
Wszyscy wiemy, jak istotny jest klimat tworzony i pielęgnowany w rodzinie przez rodziców (i dziadków)  i jaką ma siłę, choć ograniczoną do określonej liczby osób. Wiemy, jakie wywołuje skutki w teraźniejszości i przyszłości.
Klimat tworzony na szczytach władzy ma ogromną siłę i skalę oddziaływania. Wpływa na całe społeczeństwo i relacje pomiędzy poszczególnymi jednostkami i grupami (środowiskami). I dlatego jest co najmniej tak istotny jak same plany, zamierzenia i skuteczność w ich realizacji.
Prędzej czy później będą wybory. I będziemy musieli wybrać: nie tylko partie, ludzi i ich programy (których zapewne i tak nie zrealizują w całości ani w części) ale będziemy musieli (i powinniśmy!) wybrać również klimat, w jakim Polska może i powinna się rozwijać!
W procesie wyborczym przyjęło się oceniać ugrupowania polityczne w dwojaki sposób:
– po planach: to co planują zrealizować w wyniku uzyskania określonego mandatu, oraz
– po dokonaniach: co i po co zostało zrealizowane oraz co i dlaczego nie zostało osiągnięte.
Ale to nie wystarczy. Żaden rząd i parlament, żaden wójt i rada miasta, żaden przewodniczący jakiegoś stowarzyszenia nie jest w stanie zrobić sam wszystkiego. Te zadania (aktywności) rozkładane są na wiele struktur i  (czasami wszystkich) członków społeczności – poprzez delegowanie uprawnień i odpowiedzialności. Ale nie wszystko można i należy delegować – nie można w pełni delegować owego nadawania tonu – kreowania klimatu społecznego (systemu wartości). To jest i powinna być podstawowa odpowiedzialność kierujących państwem i jego strukturami. A naszą odpowiedzialnością jest pilnowanie rządzących, aby promowany system wartości (klimat) był odpowiedni.
Postawmy sobie pytania:
► Czy podczas wyborów bierzemy pod uwagę, w jaki sposób i w jakim zakresie kandydaci (ugrupowania polityczne) będą w stanie – po uzyskaniu mandatu – nadawać właściwy  ton, kreować odpowiedni klimat funkcjonowania organów administracji i rozwoju połeczeństwa?
► Jaki w ogóle ma być ten „tone at the top” –  jaki powinien być pożądany przez nas klimat, system wartości?
– Czy chcemy klimatu odpowiedzialności, szacunku dla prawdy i słowa (a tym samym dla drugiego człowieka), pracowitości, uczciwości, rzetelności, wzajemnego poszanowania, promowania trwałych i fundamentalnych wartości, wspierania przedsiębiorczości oraz aktywności  i solidarności społecznej?
– Czy może bardziej odpowiada nam klimat leserstwa, lenistwa, blichtru, kłamstwa, poniżania innych, cwaniactwa, cynizmu, nepotyzmu i kolesiostwa, infantylności, braku zasad i wartości będących spoiwem społecznym, koniunkturalizmu, kłamstwa, nieuczciwości osobistej i grupowej? Bo lepiej i łatwiej nam wówczas funkcjonować?
Odpowiedzmy sobie również na takie pytania:
– Czy w ogóle oczekujemy i wymagamy od rządzących pielęgnowania właściwego klimatu społecznego, politycznego, gospodarczego? A może wystarcza nam, że wybudowali kawałek drogi i reszta nas już nie obchodzi?
– Czy odpowiada nam klimat niczym nie skrępowanej wolności i niezależności (wzajemnej rządzących i rządzonych) wyrażanej w słowach: „róbta co chceta, bylebyście się od nas odpierniczyli”!
– Czy pozwolimy, aby rządzący w pełni decydowali za nas: „wy tam obywatele grillujcie i bawcie się, a my wam i za was wszystko załatwimy”? „A jak już zrobimy, to znaczy, że tak ma być”!
– Czy w ogóle chcemy mieć wpływ na to, jaki klimat moralny, polityczny, społeczny i gospodarczy będzie panował w naszym kraju?
Pytań jest więcej, każdy może i powinien je zadać sobie i innym. Również partiom politycznym. I poszukiwać oraz żądać odpowiedzi.
Znamy już partie polityczne, ich programy (?), ich liderów. Wszystko wskazuje na to, że będziemy wybierać – bardziej lub mniej świadomie – między „tone at the top” Prawa i Sprawiedliwości i „tone at the top” Platformy Obywatelskiej. Czy partie te dają zapewnienie, przynajmniej rozsądne, że w Polsce będzie panował ten właściwy, wyczekiwany klimat?
Co powinniśmy wybrać?
Nie wiem, co wybierzemy, ale z tego miejsca, z serca życzę Państwu, aby Państwa wyborom: małym i dużym, tym codziennym i tym rzadkim, zawsze towarzyszyła obecność Ducha Świętego i Dar Mądrości.
Reklamy

9 odpowiedzi na “Tone at the top”

  1. Mnie wystarczy obecny przyklad z góry.Przy czym „góra” jest chyba – jako pojęcie – oczywista, nie tylko formalnie, ale moralnie? Trochę mi ta moralność przeszkadza, ja bym była mniej praworządna…

    Polubienie

    1. Jest pytanie. Czy wolę być rządzony (kierowany) przez medialnego ale cynicznego lidera czy przez osobę mniej sprawną technicznie ale która jest z gruntu uczciwa? Cóż, jak patrzę na obecną sytuację to też mam ciągotki do, powiedzmy, stanowczej reakcji. Kusząca perspektywa…
      Pozdrawiam 🙂

      Polubienie

  2. Może przykład idzie z góry, jednak to nie powód, by inni ich naśladowali, szczególnie to co złe na tej górze. Ciekawe, że ludzie mają tendencje do złego naśladownictwa, więc nie tędy droga. Pytanie, jak sprawić, by ludzie o przewadze negatywnych cech nie byli na górze?

    Polubienie

    1. Dlatego, jak sądzę, potrzebny jest klimat, który w naturalny sposób będzie eliminował ludzi-szkodników.
      Jeżeli wchodzimy do domu, w którym jest czysto, schludnie, panuje porządek to sami – nawet podświadomie – staramy się dopasować.
      Jeżeli przyłączamy się do rozmowy prowadzonej „na poziomie”, to równie nie chcemy być gorsi. A jeżeli nie chcemy, to szybko rezygnujemy – bo widzimy , że to miejsce nie dla nas.
      Działo się Polsce jak się działo bo wszystkim (no nie wszystkim) było obojętne. Byle mnie zostawić w spokoju, a tam róbcie jak chcecie.
      Czeka nas (Polskę) duże pracy, żeby zmienić klimat społeczny i moralny.
      Pozdrawiam 🙂

      Polubienie

Możliwość komentowania jest wyłączona.