Ryzyko w polityce – część 2

Zrozumieć ryzyko, to zrozumieć strukturę ryzyka, czyli sieć powiązań przyczynowo – skutkowych.  W przypadku ryzyka rozumianego negatywnie, jako zagrożenie, zrozumienie ryzyka pozwala podjąć działania ograniczające możliwość wystąpienia zdarzeń i zakres (oraz skalę) skutków. Popatrzmy:

4

Te kłódeczki, które Państwo widzą na grafice oznaczają tzw. bariery, inaczej: środki zaradcze.  Ich zadaniem jest:

  1. zapobieganie lub ograniczanie możliwości wystąpienia jakiegoś niepożądanego zdarzenia (lub wzmocnienie możliwości zaistnienia zdarzenia korzystnie wpływającego na osiąganie celów)
  2. ograniczanie zakresu i charakteru niepożądanych skutków zdarzenia negatywnego (lub zwiększanie korzyści wynikających ze zdarzenia pożądanego).

Wracam do przykładu z poprzedniej notki. Przypominam, że grafika nie zawiera wszystkich możliwych przyczyn zdarzenia (którym jest wypadek) ani wszystkich potencjalnych skutków owego zdarzenia. Właściwe (pełne) rozpoznanie łańcucha przyczynowo – skutkowego opisującego ryzyko pozwala zaplanować i podjąć działania, których celem jest obniżenie poziomu ryzyka.

lancuch

Zajmijmy się na początek barierami dla przyczyn pokazanych na grafice. I tak, barierą ograniczającą możliwość wypadku może być jazda z przepisową prędkością: czyli chcąc uniknąć wypadku ograniczamy prędkość. Proszę zwrócić uwagę, że napisałem „może”. Może bowiem się okazać, że jazda z przepisową prędkością nie uchroni nas przed wypadkiem czy kolizją. Podobnie, wypadek może być spowodowany przez kierującego innym pojazdem – nasza prędkość może nie wpływać na spowodowanie wypadku. Takim mechanizmem zapobiegawczym może być też decyzja o wcześniejszym wyruszeniu w drogę, tak aby nie było potrzeby zwiększania prędkości jazdy. Dalej, kolejną potencjalną przyczyną jest „niesprawność samochodu”. Co może być barierą? Regularne (ale rzetelne) badania techniczne, sprawdzenie pojazdu przed wyruszeniem w drogę, obserwacja wskaźników itp. Czy to nas uchroni? Nie wiadomo, ale na pewno ograniczy możliwość wypadku. A w przypadku warunków atmosferycznych? To również sprawny pojazd (np. opony). To także sprawdzenie warunków i wybór alternatywnej trasy. Takim mechanizmem może być również odroczenie podróży. Cóż, cel nie zostanie osiągnięty ale też nie narazimy się na potencjalne szkody materialne i niematerialne.

Jeszcze raz, zarządzanie ryzykiem zależy od maksymalnie pełnego i maksymalnie obiektywnego rozpoznania ryzyka: zrozumienia ryzyka tj. zrozumienia jego struktury.  W każdej działalności, również politycznej, powinniśmy stawiać przed sobą pytania i starać się odpowiedzieć na nie. Typowe pytania to:

  • Co chcemy (powinniśmy, musimy) osiągnąć?

  • Co nie jest pewne?

  • Jakie mamy słabości?

  • Czego nam brakuje?

  • Co może się wydarzyć?

  • Co może spowodować, że cel nie zostanie osiągnięty?

  • Kiedy to coś może się wydarzyć?

  • Jaki może to mieć skutek (sekwencję skutków)?

  • Co się powinno wydarzyć, abyśmy mieli szansę na osiągnięcie celu?

  • Od kogo i/lub od czego to zależy?

Ale również:

  • Czy jakaś okoliczność może być przyczyną wielu zdarzeń?

  • Co możemy zrobić aby ograniczyć możliwość jakiegoś zdarzenia?

  • Czy potencjalne zdarzenie może być wywołane przez różne przyczyny?

  • Czy potencjalne zdarzenie może wywołać różnego rodzaju skutki?

  • Czy konsekwencje materializacji ryzyka mogą wynikać z różnych przyczyn?

Przede wszystkim powinniśmy uzyskać odpowiedź na pytanie „co chcemy osiągnąć”? A to jest to pytanie (nie mniej ni więcej jak tylko) o cel naszej aktywności, działania, procesu.

Co to jest cel? Jedna z wielu definicji może brzmieć tak:

Cel to określony przyszły, pożądany stan bądź rezultat działania osoby (w tym polityka), grupy osób lub podmiotu (instytucji,  organizacji), możliwy do osiągnięcia w określonym czasie.

Cel dotyczy przyszłości zatem i ryzyko związane z tym celem dotyczy przyszłości.

celeCele, podobnie jak konsekwencje ryzyka, również mają swoją strukturę. Na cel może składać się wiele tzw. celów cząstkowych, których osiągnięcie warunkuje osiągnięcie celu ogólnego (głównego). Analizując ryzyko i jego odniesienie do celu naszej aktywności powinniśmy umieć wyłonić te cele cząstkowe tak, naszą analizę odnosić do ujawnionych celów cząstkowych.

Muszę tu Czytelnikom powiedzieć, że rozpoznanie i ustalenie celów działań stanowi największy problem. Nie potrafimy tego. Zamiast deklaracjami celów posługujemy się opisami naszych oczekiwać, życzeń, zamierzeń i to na takim poziomie ogólności, że przeprowadzenie rozpoznania ryzyka (przyczyny – zdarzenia – skutki) jest praktycznie niemożliwe lub bardzo pracochłonne.

Popatrzmy na taki przykład opisu celu: „moim celem jest zbudowanie domu

No i co z tym fantem można zrobić? Gdzie ten dom chcemy zbudować?, kiedy?, za ile?, itp. W tym przypadku nie ma co mówić o ryzyku, bo nie wiadomo jaki jest cel.

Podobnie gdy politycy mówią: „moim celem jest, żeby wszystkim żyło się lepiej”. I znowu: komu? Gdzie? Kiedy? Co to znaczy „żyło się lepiej”: tzn. jak? ….

W takich przypadkach nie ma co mówić o ryzyku, a wyłącznie o czystej, zwykłej niepewności. Przypominam: jeśli nie wiesz, co chcesz osiągnąć, nie dowiesz się z jakim ryzykiem możesz mieć do czynienia.

warunkiCzasami nie potrafimy określić tzw. celów cząstkowych. Ale wówczas przy rozpoznawaniu zdarzeń (i ich przyczyn), które mogą być wpływać na osiąganie celów warto rozpoznać okoliczności (zjawiska, warunki), które określane są jako „krytyczne czynniki sukcesu” (ang. Critical Success Factors – CSFs). Są to warunki (okoliczności), które powinny być spełnione, aby możliwe było osiągnięcie celu.

Takim czynnikiem sukcesu może być np. trzeźwość kierującego pojazdem. Wówczas do tego warunku możemy odnosić przyczyny i zdarzenia, które mogą spowodować, że warunek nie będzie mógł być spełniony, np.: zapomnienie się -> wypicie alkoholu -> stan nietrzeźwości. A bariery? Uwaga zwrócona przez otoczenie, badanie poziomu alkoholu itp.


Główne źródło (czynnik, przyczyna) ryzyka to tzw. założenia. Nie znamy przyszłości, stąd musimy zakładać, że pewne warunki (te zależne i te niezależne od nas) będą spełnione a okoliczności będą nam sprzyjać. Taki błąd popełnił pan poseł Sasin ogłaszając projekt ustawy o metropolii warszawskiej. Założył, że jego projekt zostanie przyjęty co najmniej ze zrozumieniem jeśli nie z oczekiwaną atencją. I że jego intencje są niepodważalne. A tu co? Zima…

Zakładamy, że nie będzie ślisko na drodze. Zakładamy, że inni uczestnicy zachowają się rozsądnie i bezpiecznie. Zakładamy, że nie stracimy pracy. Zakładamy, że kurs euro nie wzrośnie. Zakładamy, że zdołamy przeczytać książkę przed egzaminem. Zakładamy….

Założenia powinny być racjonalne i powinny uwzględniać, że nie wszystko zależy wyłącznie od nas.

Pamiętają Państwo blog RRK na Salon24? Na winiecie bloku był cytat Jarosława Kaczyńskiego brzmiący: „gdybyśmy przyjęli wyłącznie założenia moralne, niczego byśmy nie osiągnęli”. Ten tekst był oczywiście powodem do krytyki J. Kaczyńskiego. A nie powinien.

Proszę zwrócić uwagę, że ubezpieczamy majątek bo zakładamy, że może ktoś nam go ukraść. Czy to jest założenie niemoralne lub moralne? Kradzież jest niemoralna i czy takie założenie też jest niemoralne? Założenie może być mniej lub bardziej racjonalne, mniej lub bardziej zasadne. To czy określone założenie było prawdziwe czy nie, okaże się dopiero za jakiś czas. J. Kaczyńskiemu chodziło o to, że okoliczności, które mogą wpływać na osiąganie celów przez PIS mogą mieć charakter niemoralny, np. dezinformacja. Trzeba zakładać (przyjmować założenie), że przeciwnicy polityczni nie będą postępować moralnie. Czy to oznacza, że takie założenie jest niemoralne? Absurd…

Kolejny czynnik ryzyka to nadmierna pewność siebie. Zachowujemy się nadmiernie optymistycznie: co, ja nie dam rady? Dam radę. Jeśli nie ja, to kto? Pycha, brak pokory, nadmierne ambicje … to niektóre z szerokiego wachlarza czynników ryzyka. Rzadko branych pod uwagę.

Cele też mogą być czynnikiem ryzyka. Cele określone w związku z jednym rodzajem aktywności mogą stać się przyczyną ryzyka w odniesieniu do innej sfery działania.

Duże ryzyko (spekulatywne) to możliwość dużej nagrody. Idę na egzamin nieprzygotowany – podejmuję ryzyko: nagrodą oszczędność czasu. Szczególnie, jeżeli egzamin ma charakter testu. Może bowiem trafić się ktoś, kto wybierze (bez znajomości rzeczy) właściwe odpowiedzi na poszczególne pytania. Można też nie trafić z odpowiedziami – na tym polega ryzyko. To, że w przyszłości nie będziemy mieli wiedzy nie ma znaczenia: celem jest zdanie egzaminu a nie nauczenie się czegoś.

To pokazuje, jak ważne jest określenie celu: tego krótkoterminowego jak i perspektywicznego. Ryzyko wówczas będzie inaczej rozpoznawane i oceniane.

Zarządzanie ryzykiem powinno wspierać nie tylko osiąganie ale i ustalanie celów, Tak, by były one możliwe do osiągnięcia. I to nie tylko te krótkoterminowe, związane bezpośrednio np. z uchwaleniem ustawy ale i te dalekosiężne cele, wynikające z samej istoty aktu prawnego i jego funkcjonowania w przyszłości.

Czy to znaczy, że ustalane cele powinny być „risk free”, czyli wolne od ryzyka? Nie, zresztą pewnie nie da się określić takiego celu, który byłby absolutnie pozbawiony wpływu ryzyka. Chodzi głównie i przede wszystkim o to, żeby właściwie rozpoznawać i rozumieć ryzyko, jakie może wpływać na osiągnięcie określonego celu. Po to, by właściwie tym ryzykiem zarządzać.

1

Reklamy

3 myśli na temat “Ryzyko w polityce – część 2

  1. Bardzo dobry tekst o ryzyku.
    Niekoniecznie o ryzyku w polityce, to trochę naciągane.
    Czy zajmując się ryzykiem zastanawiał się pan nad wsparciem poprzez oprogramowanie?

    Polubienie

Możliwość komentowania jest wyłączona.