Czas urealnić Platformę Obywatelską…

Tfu, jak nie prze-Marsz to konferencja prasowa. Całą noc obiecywałem sobie przez sen, że dzisiaj dam sobie spokój i nie będę angażował Czytelników do roztrząsania moich rozważań politycznych. Niestety, nieopatrznie włączyłem TVP Info i trafiłem na konferencję prasową trzech terierów Platformy Obywatelskiej.

Napisałem „trzech terierów”? Nieładnie, powinno być „trzech tenorów”. Trudno, stało się. W każdym bądź razie przed oczami widzów stanęło trzech panów: Grzegorz Schetyna, Jan Grabiec i Sławomir Neumann – wszyscy reprezentujący barwy Platformy Obywatelskiej. Powiem krótko: kto nie widział i nie słyszał niech żałuje. Tu apel do TVP Info i innych telewizji: proszę pokazywać tę konferencję kilka razy dziennie. To naprawdę trzeba zobaczyć i usłyszeć.

Platforma ustami swoich … tenorów (uff, udało się tym razem), zamiast odpowiedzi na 4 słynne pytania PIS, zażądało debaty, wprost i po nazwisku wskazując, kto z kim miałby i o czym rozmawiać. I właśnie w trakcie tej debaty społeczeństwo miałoby się dowiedzieć, jakie jest stanowisko PO w sprawach podniesionych przez PIS. To trochę wygląda tak, jakby PO chciało, aby to PIS napisał program PO. I ktoś powie, że Polacy nie są innowacyjni?

Z dobrą wolą zakładam, że PO jakiś program ma, ale nie chce się nim podzielić z opinią publiczną z obawy, że ów program nie zostanie odebrany jako realny. Znaczy to, że politycy PO oczekują, że PIS pomoże panu prof. Rzońcy „urealnić” i ujawnić intencje oraz stanowisko PO w kluczowych dla Polaków sprawach. Tym bardziej, że słynne już słowa pana prof. Rzońcy: ”urealnić to znaczy urealnić”, subtelnie pomijają różnice semantyczne dwóch trudnych słów: definiens i definiendum. Cóż, czasy w których naukowiec wykraczał intelektualnie poza ścisłe granice swojej specjalizacji minęły bezpowrotnie.

Kompletnie nie rozumiem oporu PO i pana Schetyny przed udzieleniem odpowiedzi na pytania PIS. Po pierwsze dlatego, że do wyborów jest jednak dość daleko i dzisiejsze deklaracje nie będą miały większego znaczenia w czasie kampanii wyborczej. Przez 2 lata może wiele się zmienić i to inne problemy i zjawiska będą zaprzątały uwagę opinii publicznej. Cokolwiek dzisiaj zostanie powiedziane, jutro będzie bez większej wartości dla elektoratu PO.

Po drugie, odpowiedź PO mogłaby brzmieć na przykład następująco:

Co do zagadnień podniesionych przez PIS w swoich pytaniach, stanowisko PO jest takie, że za dwa i pół roku, w czasie wyborów, sytuacja gospodarcza w Polsce i w Europie niewątpliwie będzie odmienna od dzisiejszej. Oczywiste jest, że od tego będą zależeć nasze decyzje jako nowego rządu. Dzisiaj składanie jakichkolwiek jednoznacznych deklaracji jest wróżeniem z fusów i po prostu mija się z celem. Odpowiedź na te pytania nie mają dzisiaj większego sensu. Wrócimy do tych pytań i zagadnień w trakcie kampanii wyborczej. Deklaracje składane w rzeczonych sprawach właśnie dlatego opierają się na urealnieniu, tj. dostosowaniu i dopasowaniu do możliwości oraz okoliczności,  których dzisiaj nie znamy. Natomiast dzisiaj za najbardziej istotne uważamy …….

Można tak? Okazuje się, że – wg PO – nie można, skoro PO woli grać w dziada i obraz oraz wywoływać kolejną pyskówkę polityczną.

Charakterystyczne jest też to, że Platforma poprzez swoich przedstawicieli zażądała – jeśli dobrze zrozumiałem – aby debatę tę zorganizowały media. Aby to media były katalizatorem debaty i by to one wymusiły na PIS udział. Najwyraźniej PO szuka sojusznika medialnego, który miałby zastąpić niezdolność Platformy do wywołania na pole bitwy programowej swojego śmiertelnego przeciwnika.

Niemniej, oprócz żądań PO co do debaty, udało się dziennikarzom uzyskać kilka stwierdzeń, które można z odrobiną dobrej woli potraktować jako zalążki (jak mówi pan Schetyna: założenia) programu PO.

Pan Grzegorz Schetyna twardo stanął na stanowisku, że PO nie będzie podnosić płacy minimalnej. Piszę „twardo” bo powiedział to dwukrotnie. Nie dziwię się takiemu zachowaniu. Jest ono w pełni zasadne. Pan Grzegorz powiedział bowiem coś, co – jak dobrze pójdzie, a zapowiada się, że dobrze pójdzie – nie będzie miało żadnego znaczenia w tym sensie, że potencjalny rząd PO nie będzie w ogóle musiał zajmować się to kwestią! Dlaczego? Proste, jeżeli gospodarka rzeczywiście będzie się rozwijać (dzisiejsze symptomy to zbyt mało), to „płaca minimalna” straci na znaczeniu w tym sensie, że „pracodawcy”, a raczej wypłacający pensję, będą się zastanawiać nie nad tym, jak zapłacić najmniej w zgodzie z prawem, ale ile zapłacić, żeby utrzymać biznes. To gospodarka (mam nadzieję) a nie rząd będzie ustalał „minimalną płacę” i to dużo powyżej poziomu określonego w przepisach. Słowa pana Grzegorza w tej materii są bezpieczne dla niego, bo pan Grzegorz dobrze rozumie to, co napisałem powyżej.

W ciągu dnia chyba jednak jedna „rura” zmiękła, bo TVP Info nadała ok. godziny 16-tej wypowiedź chodnikową pana Schetyny, że PO jest przeciwna przyjmowaniu uchodźców. Cóż, jak widać pani Kopacz i jej zobowiązania wobec organów UE nagle, pod presją, straciły na znaczeniu.  Dobrze, że PO przestała (przynajmniej na dzisiejszy wieczór) udawać, że nie rozumie tego, co się dzieje w krajach „starej” UE. Taki symptom budzi niewielką nadzieję na „pójście po rozum” przez PO i jej liderów.

Wszystkie ostatnie wydarzenia, w tym dzisiejsza konferencja prasowa PO, budzą we mnie troskę o losy opozycji. Przy czym mam na myśli jedynie PO, bo .Nowoczesna jest już nie do uratowania.

Nie chcę – mimo całej sympatii do PIS – aby w następnym rozdaniu w Sejmie znalazła się tylko garstka posłów PO. Jeżeli tak będzie, to w parlamencie zobaczymy te same buźki panów Szczerby, Kierwińskiego, Grabca, Neumanna, Lenza itd. Sam zatwardziały „aparat” polityczny. Jaką wartość dodaną są w stanie wnieść do funkcjonowania parlamentu już wiemy.

Uważam, że nadszedł czas na „urealnienie” Platformy Obywatelskiej. Tym bardziej, że ostatnie wydarzenia dobitnie pokazują, jak bardzo męczy się pan Grzegorz Schetyna na stanowisku Przewodniczącego PO . Nie służy to zarówno samej PO (pół biedy) ale też nie służy to jakości całej polityki w Polsce. Oczywiście, pozostaje pytanie, czy kluczowe zasoby ludzkie (ang. key human resources) PO są w stanie wyłonić kierownictwo na poziomie pozwalającym intelektualnie podejmować wyzwania.

Jeżeli tego nie zrobią, to 2 i pół roku do wyborów parlamentarnych jest wystarczającym czasem, aby media wykreowały nową – pozbawioną wad .N – siłę polityczną. Faktem jest, że na PO na pewno zagłosują ci, którzy nie cierpią PIS. Ale tylko wówczas, gdy nie będą mieli wyboru. A taki będzie, jeżeli pojawi się siła, która oprócz standardowej nienawiści do wszystkiego co „pisowskie” doda choć trochę merytorycznego podejścia do potrzeb Polek i Polaków. Mógł wygrać we Francji pan Macron, można i  w Polsce wydmuchać jakiś balon. Czasu jest dosyć. A to niewątpliwie nie będzie działać korzystnie dla PO.

Ktoś z Państwa może zapytać, czy ja nawołuję do przewrotu w PO?

Zatem odpowiadam: tak….

Reklamy