Pytanie do pana posła Neumanna z PO

Wielce Szanowny Panie Pośle Neumann

Zwracam się do Pana, albowiem dzisiaj rano kaszanka ugrzęzła mi w gardle, kiedy usłyszałem Pana słowa w TVPInfo:

Z dzisiejszego punktu widzenia najrozsądniej byłoby, gdyby te wszystkie ofiary były w jednym, wspólnym grobie. Wtedy nie mielibyśmy podziału na dwie Polski. Mielibyśmy wspólne obchody i wspólną dobrą pamięć o wszystkich ofiarach

Źródło: https://www.tvp.info/31224902/najrozsadniej-byloby-zeby-ofiary-katastrofy-smolenskiej-byly-we-wspolnym-grobie

O kaszankę nie mam do Pana pretensji: moja ci ona była i gardło też moje. Ale jako że jestem człowiekiem z bagażem lat i doświadczeń, z trudnością przychodzi mi zrozumieć, jakie argumenty zawiodły Pana do wygłoszenia takiej tezy.

Nie wiem czy Pan wie, ale w kulturze polskiej, znacząco opartej na wartościach chrześcijańskich, zmarli są traktowani w sposób szczególny. Zapewne widział Pan kiedyś tłumy ludzi na cmentarzach: nie tylko w czasie pogrzebów ale również w niedziele i święta. Nie tylko w dniu Wszystkich Świętych ale również w święta Wielkiej Nocy i Bożego Narodzenia. Z tymi ostatnimi jest tak, że rodzina i przyjaciele przychodzą dać świadectwo pamięci nie tylko w Wigilię ale również w pierwszy i drugi dzień Świąt. Ba, są takie osoby, które odwiedzają groby swoich bliskich co niedzielę a nawet codziennie.

To teraz proszę sobie wyobrazić, co miałyby zrobić rodziny Ofiar Katastrofy Smoleńskiej, gdyby ciała ich bliskich zostały złożone do jednego grobu. Domyślam się, że w Warszawie.

Co miały by zrobić rodziny z Wałbrzycha, Wrocławia, Gdańska, Szczecina, Krakowa i wielu innych miejscowości, gdyby chciały odwiedzić grób? Musiały by jechać do Warszawy. Na przykład co tydzień…

Czy Pan refundowałby te podróże? Czy Pan zapewniałby opiekę medyczną najstarszym członkom Rodzin? Czy byłoby ok, gdyby Rodziny Ofiar Katastrofy musiały spędzać Święta Bożego Narodzenia w pociągu do/z Warszawy lub na dworcach?

Tylko niech Pan nie mówi, błagam, że Rodziny otrzymały odszkodowania. Bardzo Pana proszę!

Jak by nie patrzeć, to skarb państwa musiałby wziąć na siebie całe koszty z tymi odwiedzinami związane. I proszę bardzo, aby Pan nie mówił, że pieniądze na to by się znalazły – zamiast 500+. Błagam, niech Pan nie kombinuje w ten sposób.

Ale odłóżmy pieniądze na bok.

Proszę sobie wyobrazić (o ile Pan może), że przy tym hipotetycznym wspólnym grobie zbierają się w dniu Wszystkich Świętych Rodziny, krewni i przyjaciele blisko 100 ofiar. Niech dla każdego Zmarłego przybędzie 20 osób (to liczba niewygórowana) – mamy 2000 osób. Plus oczywiście setki osób postronnych. Jak Pan to sobie wyobraża?

Przecież wśród Zmarłych są osoby różnych wyznań i niewierzące. Jak Pan wyobraża sobie modlitwę?

Ponadto, przy takiej licznie odwiedzających, gdzie i jak poszczególne Rodziny mogłyby się w spokoju pomodlić? Chciałby Pan opracować grafik (harmonogram) odwiedzin? Pół godziny i następna Rodzina? Kto miałby tego pilnować? Podjąłby się Pan tego zadania?

Szanowny Pani pośle Neumann!

Nie mogę pojąć, jak mógł Panu – i to po 7 latach od tragedii – przyjść do Pana głowy tak absurdalny pomysł. Wprawdzie ukończył Pan studia w Wyższej Szkole Bankowej – uczelni prywatnej, ale to nie może tłumaczyć takiego systemu wartości i – przede wszystkim – takiego sposobu myślenia. Dla mnie, absolwenta Wydziału Elektroniki Politechniki Wrocławskiej jest niewyobrażalnym taki defekt intelektualny. Trudno mi uwierzyć…

Biorąc powyższe pod uwagę, zwracam się do Pana z prostym, krótkim pytaniem:

Panie pośle Neumann, czy Pan naprawdę jest takim idiotą, czy tylko Pan udaje?

Sądzę, że jakaś część Polaków chciałaby to wiedzieć.

 

Z wyrazami szacunku

Stary Wrocek

 

PS. Komentujących BARDZO proszę o nieobrażanie pana posła Neumanna.

Reklamy