Pani Premier „przekroczyła granice tolerancji”

Nic mi się nie chce. Nic. W szczególności nie chce mi się pisać notek. Niestety, zaczynają dzwonić znajomi z konkretnym pytaniem: „żyjesz jeszcze?”

Mam, na przykład, taką niepisaną umowę z panią E., o której onegdaj pisałem w Muzeum Tortur Intelektualnych. Nie jest to typowa umowa o charakterze gentlemen’s agreement bo i być nie może, że względu na różnicę płci. Ta umowa ma raczej charakter „gentleman – lady agreement, gdzie „lady” zdecydowanie oznacza panią E.

Ta umowa polega na tym, że pani E. zagląda czasami do Muzeum Tortur i stąd czerpie wiedzę, co do mojego istnienia w formie żywej. A tu miesiąc mija i nic….

Nic mi się nie chce.

Nie chce mi się analizować ostatnich wydarzeń bo ile można pisać o polityce informacyjnej (rządu), której nie ma. Nie chce mi się pisać o opozycji, której też – de facto – nie ma. Nie chciało mi się nawet napisać (tuż po eliminacjach), że Bolt nie wygra 100 metrów. Szkoda, że wówczas tego nie napisałem w takim momencie – zyskałbym na sławie.

No ale trzeba dać znać, że żyję. Zatem żeby się zbytnio nie wymądrzać zajmę się butami pani Premier Beaty Szydło.  Skoro napisałem w tytule, że pani Premier „przekroczyła” to oznacza, że była w obuwiu, albowiem gdyby była w kapciach to byśmy się nawet nie dowiedzieli, że „przekroczyła”. Skoro przekroczyła publicznie musiała być w butach.

Jest takie coś jak Agora. To coś ma witrynę internetową: gazeta.pl. A na tym czymś znajdują się łącza do różnych wynurzeń czołowych przedstawicieli pióra, to jest, klawiatury, Sekty Czerskiej.

Otóż właśnie owa Sekta postanowiła się zająć butami pani Premier.

Oto one:

Powiedzą Państwo, w czym problem? Buty jak buty. Normalka…

Otóż nie, Drogi Czytelniku, to nie są zwykłe buty, w jakich premier rządu odwiedza miejsca dotknięte kataklizmami. Jak donosi Agora->Gazeta->Plotek.pl  a właściwie światowej klasy projektant mody Daniel Jacob Dali:

Jakby ów „projektant” zobaczył moje buty, to by się dowiedział, jak w rzeczywistości wygląda „stare wytarte obuwie”. Nie wiem, może by trzeba zorganizować akcję wysyłania na Czerską starych, wytartych butów, żeby się zorientowali co jest co. Tu przychodzi mi na myśl wizyta Michnika (a raczej jego obuwie) u Prezydenta (wówczas) Bronisława Komorowskiego:

Michnik czwarty z lewej. Sam szyk, klasa i styl. Jak to u „dżentelmenów” i „dam” z Czerskiej.

Ale wracajmy do butów pani Premier. Drastyczny artykuł kończy się takim oto podsumowaniem:

Trudno się z tą krytyką nie zgodzić. Do broszek i nudnych garsonek zdążyliśmy się przyzwyczaić, ale to już lekka przesada, nawet biorąc pod uwagę okoliczności wizyty

źródło: http://www.plotek.pl/plotek/7,154063,22256685,beata-szydlo-odwiedzila-tereny-zniszczone-przez-nawalnice-wszyscy.html#Czolka3Img

Tyle tylko, że jeszcze w południe było tak (w sieci nie ginie):

Ostatnie zdanie artykułu brzmiało w oryginale tak:

Do broszek i nudnych garsonek już się przyzwyczailiśmy, ale są jakieś granice tolerancji. Pani premier właśnie je przekroczyła.

No i teraz powinienem podjąć temat tolerancji tych z Czerskiej.

Ale jak już na wstępie oznajmiłem: nic mi się nie chce. Tym bardziej nie chce mi się zajmować tymi z Czerskiej.

 

To by było na tyle. Oświadczam, że w momencie publikacji notki żyłem. Jak jest teraz? Nie wiem…

PS. We wrześniu i październiku szykują się nam 4 potężne zadymy politycznej. Are you ready?

Reklamy