Obrzydliwa notka

Będąc studentem poznałem nadzwyczaj sympatyczną panią M. – studentkę innej, bo humanistycznej, uczelni. Mniej więcej po miesiącu znajomości owa pani powiedziała mi znienacka:

Wiesz co, ty jesteś jakiś dziwny …

Oburzyło mnie to okrutnie, bom nigdy nie chciał być dziwny a co najwyżej inny. Ale cóż… Po latach muszę jej przyznać rację a zapewne i Państwo podzielą jej opinię. Muszę się bowiem Państwu do czegoś przyznać. Otóż … ja … nienawidzę pączków! Nie cierpię ich i już. A fuj …

Zbliża się Tłusty Czwartek. Media i znajomi już mnie atakują  i osaczają swoimi opowieściami o pączkach i swoim apetycie z pączkami związanym. Nie mogę tego słuchać i czytać… W szczególności robi mi się słabo, kiedy widzę takie coś. No proszę tylko popatrzeć:

Widzą Państwo to, co ja? Lukier! Obrzydliwy lukier! A fuj …

Jak ja nie znoszę lukru… A tu jeszcze do tego pączki!. Skandal niewyobrażalny. A o nadzieniu nawet nie chce mi się pisać.

Osobom, które są zadziwione moją postawą pragnę przypomnieć, że Słownik Języka Polskiego PWN definiuje słowo „lukrowanie” jako „nadmierne upiększanie rzeczywistości„. Czy pączek polukrowany (lukrem oczywiście) może być piękny? No nie, w mojej ocenie to tylko pączek poddany specjalnemu i celowemu tuning-owi. Bo bez lukru mało kto zwrócił by uwagę …

Przypuszczam, że mało kto z Państwa podziela moje stanowisko względem pączków. Ba, pewnie wielu z Państwa w ogóle nie mieści się w głowie, jak można nie lubić pączków. Ktoś może zawołać: „to obrzydliwe, nie lubić pączków„. I dlatego, przewidując i szanując Państwa opinie, dałem taki a nie inny tytuł moim zeznaniom.

Życzę Państwu Smacznego ….

A fuj ….

Reklamy