Kara Mustafowie polskiej polityki

Zacznę od językowego problemu. Kto to był Kara Mustafa sporo ludzi wie. Ale ja nie wiem, jak powinna brzmieć liczba mnoga od „Kara Mustafa”. Kary Mustafy? Karowie Mustafowie? Szukałem pomocy na TT i uzyskałem – jak na razie – jedną podpowiedź: „Kara Mustafowie„. Zatem niech będzie ale nie mam absolutnej pewności …. Może ktoś z Czytelników miałby inną propozycję?

Kilka dni temu miałem okazję uczestniczyć w Uroczystości z okazji 335 rocznicy Odsieczy Wiedeńskiej, zorganizowanej przez Zarząd Wrocławskiego Oddziału Towarzystwa Polsko-Austriackiego. Dla ścisłości: Towarzystwo zorganizowało uroczystość a nie samą Odsiecz! Jak się tam znalazłem nie pytajcie. W każdym razie miałem zaproszenie. Na piśmie. Spotkanie to miało 3 zasadnicze części (nie licząc tzw. wprowadzających wystąpień):

  1. Referaty poświęcone Odsieczy Wiedeńskiej
  2. Koncert młodziutkiej sopranistki: 3 arie i jedna pieśń
  3. Poczęstunek

Pozwolą Państwo, że zacznę od ostatniej pozycji. Na uroczystość udałem się w towarzystwie kolegi – miłośnika bałkańskich orkiestr i posiadacza samochodu. Szczególnie to ostatnie miało wpływ na przebieg wydarzeń. Otóż było tam bardzo parno (Oratorium Marianum Uniwersytetu Wrocławskiego) stąd po przejściu na poczęstunek do foyer kolega natychmiast zaatakował literatki z sokiem. Tyle tylko, że zamiast soku było w nich wino stąd bez zwłoki (jako kierujący pojazdem) przekazywał mi do konsumpcji. A ponieważ pomylił się kilkukrotnie bo różne wina były ….

Cóż, musiał odwieźć mnie do domu.

Jak wspomniałem, mój kolega nad muzykę poważną przedkłada orkiestry bałkańskie z dużą ilością instrumentów dętych i z małą dozą śpiewu. Tak ma i już. Ale bohatersko przetrwał koncert. Ja natomiast uwielbiam muzykę operową i mógłbym słuchać godzinami. Pani sopranistka uczyniła mi przyjemność wykonując m.in. arię Rusałki z opery pod takim samym tytułem – skomponowanej przez Antonina Dvořáka. Zresztą, proszę posłuchać tej arii w wykonaniu samej Anny Netrebko:

Niezorientowanym podpowiadam, że pani śpiewa „do księżyca” dopytując się o miejsce pobytu ukochanego.

Ale do rzeczy czyli do polityki.

Referaty były ciekawe ale nie zamierzam czynić tutaj sprawozdania. Chciałbym jednak opowiedzieć Państwu o jednej ciekawostce związanej z Odsieczą Wiedeńską. Zdumiałem się, kiedy mi uświadomiono, dlaczego Kara Mustafa nie zdobył Wiednia. A powód był nadzwyczaj prozaiczny!

Kara Mustafa był nadzwyczaj pazernym wodzem i to go zgubiło.

Okazuje się, że wojska tureckie mogły zdobyć Wiedeń już na kilka dni przed przybyciem Sobieskiego. Janczarzy od początku oblężenia Wiednia kopali pod murami i miastem tunele wysadzając fragmenty umocnień obronnych. I zapewne przedarli by się w ten sposób za mury gdyby nie Kara Mustafa, który wstrzymał ostateczny atak. Dlaczego? Z powodu kasy (szmalu, majątku, łupów …). Otóż, gdyby miasto samo się poddało to ów łup wojenny stanowiłby własność naczelnego dowódcy – czyli Kary Mustafy. Gdyby zaś janczarom udało się wedrzeć do miasta to mieliby zwyczajowe 3 dni na plądrowanie i rabowanie na własną rzecz. Mustafa wiedział, że w takim przypadku nic by nie zostało dla niego.

Zatrzymał więc atak licząc, że Wiedeń padnie z własnej choć przymuszonej woli. No i pech, na imprezie pojawił się Sobieski.

Jak skończył Kara Mustafa wszyscy wiedzą, nie będę przypominał. Niemniej widzę w jego losie pewne paralele do niektórych polityków toczących boje na polskiej scenie politycznej. Iluż dziarskich, odważnych, nowoczesnych i pewnych siebie „wodzów” różnych szczebli politycznych armii poległo (i polegnie jeszcze) z prozaicznych powodów: nadmiernych aspiracji i pazerności na władzę, stanowiska, sławę, atencję, homagium oraz … kasę.

Wydaje się, że szefowie partii politycznych powinni nieco poluzować i dać swoim ludziom trochę swobody i możliwości wykazania się nawet kosztem uszczuplenia swojej władzy i sławy. Cóż, nadchodzące wybory pokażą, kto dostał szansę, kto chciał są dostać i jak ją wykorzystał.

Tak nawiasem, nie chcę wychwalać Jarosława Kaczyńskiego ale gdyby to on dowodził oblężeniem Wiednia, to Sobieski zdążyłby jedynie na stypę. Z drugiej strony, jak patrzę na niektórych kandydatów PIS w wyborach samorządowych i ich najbliższych współpracowników(?), a nawet szerzej: na lokalne środowiska PIS, to uważam, iż zbyt wielu – moim zdaniem – polityków PIS nie grzeszy aktywnością i zwleka z działaniem do momentu wydania „rozkazu”. Jednak bez WODZA, tego WODZA się nie da …

Reklamy

Jedna odpowiedź na “Kara Mustafowie polskiej polityki”

Możliwość komentowania jest wyłączona.